Siedziby większości paryskich marabutów znajdują się w okolicy bulwaru Barbès. Ich ulotki reklamowe z adresem i telefonem rozdają na stacji metra i przy każdym z wyjść specjalni naganiacze. Ulotka informuje o kompetencjach marabuta, który upora się za nas z kłopotami w pracy, zapewni dobry wynik na egzaminach, przywróci utraconą miłość, doda kreatywności i odprawi egzorcyzmy, gwarantując stuprocentową skuteczność podjętych kroków. Ulotki marabutów wzbudziły wręcz kolekcjonerską pasję wśród niektórych paryżan, którzy założyli nawet własny portal internetowy.
Marabuta często nazywa się muzułmańskim świętym, ale to określenie choć najtrafniejsze, nie do końca oddaje status i rolę marabutów w świecie islamu. Trzeba bowiem pamiętać, że w ortodoksji muzułmańskiej nie ma miejsca dla świętych. Środowisko teologów odrzuca otaczanie kultem osób szczególnie pobożnych i miejsc ich pochówku, a także sprzeciwia się pielgrzymkom do ich grobów.
Marabutem może zostać zarówno kobieta, jak i mężczyzna wiodący świątobliwy żywot, znany z wielkiej wiedzy i znajomości Koranu. Marabut jest obdarzony baraką, czyli błogosławieństwem bożym, i może pośredniczyć między wiernymi, a Bogiem kierując prośby o pomyślne rozwiązanie ich problemów. W opinii ludu recytowane przez marabuta odpowiednie fragmenty Koranu nabierają cudotwórczej mocy i mogą uzdrawiać chorych, leczyć bezpłodność, zapewniać małżeńską miłość i wierność.
Rodziny marabutów aż do XIX wieku cieszyły się wielkim szacunkiem w krajach Maghrebu. Ich rola na tych terenach malała jednak stopniowo na skutek zwalczania praktyk „świętych” przez środowiska reformatorskie i ściśle ortodoksyjne. Mimo to, w sąsiedztwie wielu północnoafrykańskich wiosek spotyka się, wciąż otoczone kultem, sanktuaria do których pielgrzymują okoliczni mieszkańcy. Znacznie silniejszy niż wśród ludności Maghrebu, kult marabutów przetrwał w muzułmańskich krajach Czarnej Afryki, skąd dotarł wraz z emigrantami i zagościł na stałe w paryskim pejzażu. Praktyki i rola paryskich marabutów, zyskały tu nowy charakter, gdyż ci świątobliwi mężowie zmuszeni byli przystosować się do odmiennych warunków. W krajach afrykańskich do ich obowiązków należy nauczanie Koranu i zasad religii, w Paryżu funkcję tę przejęły meczety i stowarzyszenia muzułmańskie. Także rola arbitrów w sporach między wiernymi została znacznie ograniczona we francuskich realiach, a marabuci spotykają się z nową klientelą, niezwiązaną z afrykańskim modelem społecznym. Paryscy marabuci to w większości przedstawiciele bractw sufickich rozpowszechnionych w północnej i zachodniej Afryce, część wywodzi się ze znanych rodów „świętych”. Jak ocenia jednak Liliane Kuczyński[1], autorka książki o tutejszych marabutach, są to na ogół wątpliwej klasy specjaliści.
Podstawą działania każdego z nich jest znajomość Koranu, jego komentarzy oraz prawa muzułmańskiego. Pozostałe dziedziny, takie jak poezja, numerologia, czy astronomia, zależą od indywidualnie obranej drogi rozwoju. Koniecznym uzupełnieniem jest wiedza tajemna, „znajomość tego, co ukryte”. Przekazuje się ją zazwyczaj w formie ustnej, w rodzinach marabutów, lub uczniom wybranym przez nauczyciela. W Paryżu odbywa się to czasami na zasadzie wymiany, co może powodować oddalanie od dawnych tradycji i stosowanie kabały czy tarota.
Marabuci posługują się sekretną wiedzą dotyczącą dobroczynnej mocy niektórych wersetów lub całych sur Koranu oraz ich zamiany na układy liczbowe o określonej mocy sprawczej. Fragmenty świętej księgi islamu służą też do wykonywania talizmanów o przeróżnych właściwościach. Całość uzupełniają różne kadzidła i wonności oraz wyciągi z roślin. Często też zaleca się używanie soli i wody do obmywania ciała. Wiele form magicznych musiało ewoluować w warunkach francuskich, na przykład składanie ofiar, gdyż unika się tutaj ofiarowania zwierząt.
Najbardziej typową i tradycyjną klientelą są afrykańskie emigrantki w średnim wieku, chociaż także mężczyźni korzystają z porad i pomocy marabutów. Od ich kultu odżegnują się młodsze pokolenia emigrantów z Maghrebu, podkreślając, że uczęszczanie do „świętego” byłoby przydawaniem Bogu wspólników, co jest najcięższym grzechem muzułmanina.
Na spotkanie można się umówić wcześniej przez telefon, którego numer znajduje się także na stronach internetowych. Można też udać się do marabuta bez zapowiedzi, ryzykując wtedy długie oczekiwanie w kolejce. Wizyta kosztuje średnio od 20 do 40€, co najmniej drugie tyle trzeba zapłacić za talizmany, lub inne specyfiki mające pomóc w rozwiązaniu naszego problemu.
Barwne i egzotyczne praktyki muzułmańskich „świętych”, choć odrzucane przez główny nurt islamu, wzbogacają obraz tej wielkiej religii, przydając jej ludowego charakteru.
Obecność marabutów w Paryżu dowodzi jak głęboko i ten wariant islamu zakorzeniony jest w europejskiej stolicy. Unaocznia też aktywność wśród miejscowej gminy muzułmańskiej i świadczy o przywiązaniu jej członków do tradycji. [1] L Kuczyński, Les marabouts africans à Paris, Paris 2002